KONKURS

Konkurs Gieśki

Lista laureatów
Bardzo dziękujemy wszystkim za udział w naszym konkursie. Wykazaliście się prawdziwy talentem pisarski, a Wasza wyobraźnia nie ma końca.

Nagrody powędrują do:

1. Tomasz Czuryszkiewicz
Chciałbym z kolegami przeżyć przygodę z dreszczykiem, pojechać na Halloween. Gdy zapadnie mrok ponury, straszyć zaczynają różne karykatury. czytaj wiecej...

Duchy, wiedźmy i upiory w Halloween toczą spory, jeden pije, drugi mlaska, trzeci z ziemi już wyrasta. Szkieletor kości ma bez liku, dwa pająki narobiły krzyku. Cierpnie skóra nam ze strachu, miecz swój w dłonie chwyć, razem z nami będziesz tłukł, strachy, diabły i upiory, zastęp całkiem spory. Złapiemy upiory, skopieni im tyłki. Lecz tu nagle, złapał upiór mnie i dusi. Zostaw mnie przebrzydła mordo! Nagle patrzę, gdzie ja jestem? w swoim łóżku! Upiór szepcze - ciszej głupi, czemu drzesz się - przez sen gadasz wciąż głupoty - wstawaj Tomku! Czas do szkoły!

2. Katarzyna Ptak
Chciałbym z paczką przyjaciół przeżyć przygodę z dreszczykiem i wstąpić do szkoły duchów. czytaj wiecej...

Chciałabym wstąpić do szkoły duchów, bo taka szkoła to nie banały, która nazwą zaskakuje, no i ciarki powoduje. Hokus, pokus, czary mary jeden dotyk - świat nie jest szary. Będę z negatywnych emocji uwolniona, poczuje się jak nowo narodzona. Nie dotkną mnie smutki i troski, a humor nie popsują żadne drobnostki. Szkoła duchów i jej blaski uwolni mnie od wszelkich fiask. Bo jej magia jest nieokreślona, wielka jak miłość Laury do Filona. Dostarczy mi nowych, wielkich jak biceps Pudziana emocji bombowych. Taka szkoła jest lepsza od naszej bez wahania, jesteśmy chętni do jej poznania.

3. Anita Nowacka
Ja ze swoją szkolną paczką chciałabym przeżyć niezapomnianą przygodę. czytaj wiecej...

Bardzo fajnie by było gdyby w szkole był konkurs na zrobienie makiety swojego ulubionego miejsca, lub ulubionej rzeźby w Polsce. Moje koleżanki i ja chętnie wzięłybyśmy w nim udział, więc postanowiliśmy go wykonać. Powiedzieliśmy, że każda zrobi inne miejsce i oddamy pracę ostatniego dnia konkursu. Każda zrobiła tak jak zaplanowałyśmy. jedna przyniosła Warszawską Syrenkę, następna Smoka w Krakowie, Tatry, jaszcze następna Zamek Krzyżacki, a aj Wieże Klimek. Zbliżał się dzień oddania prac. Przynieśliśmy je do szkoły, lecz jedna przyszła bez prezentacji. Zapytałam: czemu nie ma swojej pięknej syrenki? Odpowiedziała z żalem w oczach że wczoraj przypadkiem spadł jej na podłogę, rozpadł się, a gdy chciała ją złożyć, bawiła się z swoim szczeniaczkiem i on wszystko pogryzł. Popatrzałam na nią i widząc ją prawi płaczącą oddałam jej moją pracę. Popatrzyła na mnie ze zdziwieniem i powiedziała czemu mi ją oddać rzekłam: tobie bardziej zależało na tym konkursie. podziękowała i poszliśmy oddać pracę. Po paru dniach jak został ogłoszony wynik, przyjaciółka dostała wyróżnienie. Gdy wtedy przekazałam jej pracę dyrektorka usłyszała wszystko i zwołała całą szkołę na salę gimnastyczną i wręczyła mi dyplom i ogłosiła mnie ,,Najżyczliwszym uczniem w szkolę\". Byłam zaszczycona wszyscy klaskali, nauczyciele gratulowali. To by była wspaniała przygoda.

4. Kasjan Smolak
Fajny temat, super nagrody, a odpowiedź kolokwialnie mówiąc bardzo prosta, ale jak najbardziej życiowa… czytaj wiecej...

moje/nasze marzenie jest po prostu pod gwiazdami!:). Gwiazdy same w sobie mają swój iście wysublimowany czar, a jeśli ktoś kocha niezapomniane przygody, to właśnie pod gwiazdami można je przeżyć, ale nie zwyczajnie. Monotonia i codzienność to nie dla nas! Nie dla mojej wesołej paczki nocleg nad morzem, w lesie, na pospolitym polu biwakowym. Jesteśmy taką „kamandą”, która kocha ekstremalne przygody i jest tak trochę niesubordynowana :). Skoro dane byłoby mi/nam złowić w przeręblu … Złotą Rybkę, która spełniłaby jedno „życzenio-marzenie”, poprosiłbym o przygodę, mająca okazać się niejako tryumfem, to w iście zimowej, a nawet ekstremalnej scenerii … na biegunie północnym … w samym sercu Arktyki!:). Może to brzmi dziwnie, ale tak już jest, że marzy nam się przygoda iście ekstremalna, gdzie nie będzie piasek szczypał w stopy, ale będziemy stąpać po lodzie … mam nadzieję, że nie tym kruchym:)! Chciałbym mieć takie dwa w jednym - gwiazdy, teleskopy optyczne w dłoniach, a z drugiej strony przeżyć wspólnie z nimi niezapomnianą podróż, która do końca życia byłaby w naszych serduchach! Marzeniem naszym wspólnym jest zabrać pod pachę wspomniane teleskopy, namioty i pozostały rynsztunek podróżnika i wyruszyć tam, gdzie temperatura przekracza -40 stopni, albo jest jeszcze niższa, azymut Biegun Północny przez wielkie B! Stanąć na dachu świata, gdzie chwilę później stąpnąć na własnych nogach na biegunie::)! Marzy nam się, aby postawić nogę na Spitsbergenie, odbyć rejs arktycznym lodołamaczem, zanurzyć stopę (choć przez chwilę) w Morzu Barentsa, choć z tego co się „naczytałem” są i takie osoby, które bawią się w arktycznego morsa i na dłużej potrafią zagościć w siarczystym akwenie! Nasza wesoła, survivalowa załoga jednak powoli, po nitce do … celu, marzy mi się poznać życie tamtejszych hodowców reniferów, dla których życie w takim mrozie, to chleb powszedni, pogaworzyć z Inuitą/Eskimosem, nazywanym „zjadaczem surowego mięsa”. Może przy odrobinie szczęścia ( jak zwał tak zwał ) zostalibyśmy poczęstowany i ugotowanym językiem renifera, osolonymi w morzu łapami niedźwiedzia, bądź … tatarem z morświna ?! Mierząc wyżej ... specjalności to grillowane alki, tudzież mewy:). Idąc jednak dalej ku marzeniom, cudownie byłoby przenocować ( choć 1 noc ) w prawdziwym igloo, pod grubą, niedźwiedzią karimatą i śpiworem uszytym z foczych skór ! Eskapada do Krainy skutej mrozem i wiecznym śniegiem, to dla nas jak dla typowych zmarzlaków Bora-Bora. Nasza szkolna paczka i nasze „jurty”, a dookoła ślady niedźwiedzi polarnych, klify wypełnione koloniami tamtejszego ptactwa, w oddali rzeka, która ma zastosowanie jako droga dla pojazdów wiozących zaopatrzenie dla miast w głębi arktycznej pustyni. Z dala od codzienności, całkowita izolacja, istna dzicz połączona z ekstremalną przygodą i niezapomnianymi wrażeniami. Tak, to jest moja odpowiedź na zadane pytanie …Marzę o niej z kolegami dniami i nocami, marzymy o Arktyce i mamy cichą nadzieję, że owe mroźne marzenie szybciej niżeli później ( świnka-skarbonka się do końca zapełni ) stanie się faktem dokonanym i jak najszybciej się ziści… A wówczas teleskopy, rynsztunek podróżnika, no i może jakiś odstraszacz na polarne niedźwiadki i harpuny na arktyczne rybki. Wszakże arktyczny survival, to jak i moje, tak i mojej paczki drugie imię!:)

5. Adrian Grzywna
Przygoda z paczką przyjaciół – Australia. Tam raj i słoneczko co obłapi ciało. czytaj wiecej...

Chata kryta słomą, gdzie nie będzie grzało. Z kapeluszem co ochroni cerę to miejsce z pogranicza snu i jawy, gdzie karmię rekina bez strachu obawy. Kangury ,koala, o których marzę i jak kasza manna najpilniejsze plaże. Z lazurem wody, jej błękitu tonią. Zwiedzilibyśmy Sydney Australii czar otworzyłabym się na jej piękna dar. Poznałabym tam wspaniałą australijską rafę kolorową, której ekspresja kolorów i bogata barw paleta sprawi, że będzie dla nas zjawiskowa meta. Bo będzie czas na wylegiwanie się na plaży spokój, słońce-każdy o tym marzy. Słoneczko tam grzeje, ciepło daje Australia jest czystym rajem. Chcemy biegać na bosaka, leniwo oddychać bez zgiełku, wrzawy, pośpiechu. Móc odpocząć, błogo leniuchować piękno i swobodę tego świata poznać. Dzwonek nie na dzwoni, klasówki nie gonią, słuchać śpiewu ptaków, szumy strumienia. Patrzeć jak wokoło przyroda się zmienia. W takich przyrody okolicznościach można się skupić na przyjemnościach. Ciało i ducha zresetować dobrą energią naładować. Po takich przygodach daję słowo lekcje pójdą koncertowo.

6. Anna Czuryszkiewicz
Wypad z paczką przyjaciół - łono natury, wypad w góry. Gdzie trawa pachnąca, ciepła zielona, syta od słońca. czytaj wiecej...

Z małą ekipą najbliższych osób to wypoczynku najlepszy sposób. Najwyższy czas rozruszać kości, a nie stale przyjmować gości. Płuca przewietrzyć, oko nacieszyć i co najważniejsze -zdrowa się zmęczyć. Powoli wejdziemy na strome zbocze górskie widoki są przeurocze. Wyniosły bocian na łące zaklekocze spłoszony jastrząb skrzydłami zatrzepoce. Dzięcioł w drzewo głośno zastuka kukułka gdzieś w oddali zakuka. Zapach mchu i żywicy, roztacza się w okolicy. Nasz sposób na złapanie oddechu zerwanie kajdan pośpiechu, naładowanie akumulatorów. Wypad w góry to nasza rozrywka ulubiona, po których cała paczka jest bardzo odprężona. Góry zapewniają beztroskie wojaże i sprawiają, ze uśmiech zdobi nasze twarze. Mnóstwo frajdy, niezapomniane chwile a nad naszymi głowami motyle. Pośród leśnych ścieżek, szumu strumyka i od czasu do czasu ptak obok przemyka. Takie wspólne chwile bardzo nas zbliżają więzy bardziej zacieśniają. Spędzić razem tych dni kilka, które miną jak ta chwilka.

7. Michał Pitak
Chciałbym z kolegami przeżyć przygodę z dreszczykiem Wędrujemy przez ciemny las już krasnoludek w cieniu ginie. czytaj wiecej...

Potwór bez głowy goni nas, piraci w swych statkach szybkich z i cała chmara strasznych lwów, wieloryb łyka złotą rybkę. Skrzynie pełne ostrych kłów, duchy wędrują ,krzyczą jęczą latają pośród naszych głów tęcza jest stadem groźnych psów. Wyją zombie, duchy widać już ich ruchy, niektórym świecą w ciemnościach oczy w blaski księżyca, lśnią wielkie zębiska Dziewczyny w prześcieradłach niczym mary na mokradłach. Włosy dęba stają im z uszów idzie siwy dym. Wszyscy chowają się w mysią norkę a my mamy gęsią skórkę. Bo wszyscy lubimy te chwilki z dostawą adrenalinki. Czasem jednak lekki dreszcz jest potrzebny niczym wiosenny deszcz.

8. Maciej Mistrzak
Z paczką przyjaciół chwiałbym przenieść się do starożytności. Poznać pierwsze oznaki ludzkości. czytaj wiecej...

Ciekawią mnie pierwsze cywilizacje, Sumerowie, pismo klinowe, egipskie piramidy - to moje marzenie, a Faraona bardzo cenię. Chętnie bym go osobiście poznał, gdybym taką okazję miał. Chciałbym zobaczyć jak życie wyglądało, gdyby Internetu telewizji się nie miało, kiedy z rana fryzura rozczochrana. Chcę poznać swoich przodków i czas wojny, chce poznać ten okres i czas niespokojny. Jakie to były czasy, jak żyło się w rodzinie kiedy ktoś z nich dla ojczyzny ginie, bo opowieść prababci, której słuchałem, nabrałaby innej wartości, bym na żywo poznała. Jak pradziadek walczył, prababcia dzieci chowała, jak niewinnych żydów w domu ukrywała. Jak dzieciom się żyło, jak wojnę przeczekać. Chciałbym przeżyć to co przeżyli ludzie w jakim żyli strachu, trudzie. Wspominania z takiej wyprawy byłyby bezcenne, a poznanie przodków niecodzienne.

9. Anita Mistrzak
Wakacje z paczką przyjaciół -na wyspie Bali to dla nas miejsce wymarzone, i właśnie najbardziej z latem kojarzone. czytaj wiecej...

Bardzo chcielibyśmy spędzić tam wakacje gdzie moglibyśmy w pełni czerpać zewsząd fascynacje. Dżungla, tropikalne lasy, piękna plaża, zatoki są tak zadziwiające jak tropikalne soki. Ubrani w spódniczki z liści palmowych na szyi łańcuszki z kwiatów kolorowych i uśmiech wyjątkowy, kobiecy, ujmujący. Będziemy spacerować pięknymi plażami delektować słońcem calutkimi dniami. Dotleniać płuca powietrzem z oceanu. Podróż marzeń - to jest ucieczka, przegoni smutki, przegoni żale, w każdej podróży jest doskonale! Taka podróż kończy się dobrym humorem nawet do szkoły wrócimy z wigorem.

10. Alisa Wysocka
Moi przyjaciele i ja chodzimy do pierwszej klasy. Przez przypadek zdobyliśmy klucze do magazynku. czytaj wiecej...

Weszliśmy podczas przerwy, kiedy jest tłok na korytarzu i nikt nie zwraca na nas uwagi. Po wejściu zauważyliśmy, że są tu tylko magiczne przedmioty! Kacper od razu podszedł do piłki, która ciągle opowiadała o lekcjach w-fu, o tym co to ona potrafi zrobić. Julka usłyszała śpiew, kiedy zobaczyła, że to kwatek, była bardzo zaskoczona i szczęśliwa, bo sama uwielbia lekcje muzyki a ja zwróciłam uwagę na tajemniczą, zamkniętą na szyfr księgę… pomyślałam, że szyfrem może być rok założenia naszej szkoły i okazało się, że to był strzał w 10! Udało mi się ją otworzyć, księga zaczęła mówić. Powiedziała, że potrafi nas przenieść do każdego miejsca. Razem z moimi przyjaciółmi wymyśliliśmy dżunglę! W ostatniej chwili zapytałam co zrobić, żeby wrócić. Księga powiedziała, że musimy w kręgu złapać się za ręce i powiedzieć \"Księgo ,Księgo zabierz stąd nas!\" Po chwili byliśmy już wśród dzikich zwierząt, widzieliśmy stado słoni-były ogroooomne! Żyrafa miała szyję aż do nieba, a zebra miała piękne paski! Wszytko dookoła było takie śliczne! Chcieliśmy tam zostać ale nagle wszystkie te zwierzaki zaczęły uciekać, okazało się, że zbliża się wielki ,groźny lew. Szybko złapaliśmy się za ręce i wypowiedzieliśmy magiczne słowa, od razu byliśmy z powrotem w szkoły magazynku. Zamknęliśmy księgę, drzwi od magazynku i od tej pory już więcej tam nie będziemy wchodzić, bo chociaż przeżyliśmy wspaniałą przygodę, to mogło się to źle skończyć. Już wiemy dlaczego uczniom nie wolno tam wchodzić :)

11. Julia Dzięgielewska
- \"Biwak w lesie\" Mam na imię Julia. Rok temu zmieniłam szkołę. Strasznie się bałam, ale dobrze, że razem ze mną przeszli czytaj wiecej...

moi koledzy - Mikołaj, Lena, Wiktor i Natalka. w nowej szkole trzymamy się razem i jesteśmy nierozłączni. Pewnego dnia wybraliśmy się na biwak do lasu. Był to pomysł Leny. Rozłożyliśmy namioty, rozpaliliśmy ognisko. Mikołaj poszedł po drzewo, a Wiktor przygotował kiełbaski, pianki i wodę. Była godzina 19. Postanowiliśmy przejść się na spacer. W lesie zaczynało się robić ciemno, ale mieliśmy przy sobie latarki. Natalka trochę się bała, ale chłopcy byli dzielni. Nagle droga zaczęła się rozdzielać w dwie strony. Musieliśmy porządnie się zastanowić, dokąd iść. Mikołaj chciał iść w prawo, a Wiktor w lewo. Wybraliśmy, że pójdziemy w prawą stronę. Ta ścieżka była długa. Nagle zobaczyliśmy dziwny domek. W oknach były pajęczyny, a z komina leciał dym. Postanowiliśmy się tam rozejrzeć. Lena poradziła, żeby zgasić latarki. Gdy je zgasiliśmy - podeszliśmy bliżej. Natalka zajrzała w okno i zobaczyła czarnego kota. Tak się przestraszyła, że się prawie przewróciła. Wiktor powiedział, że chce już iść do namiotów, ale Mikołaj nie dał za wygraną i chciał sprawdzić, co jest w środku. Ja zapytałam, kto zapuka do drzwi, ale nikt nie odpowiedział. Nagle drzwi się otworzyły. Natalka krzyknęła - \"W krzaki!\". Z domu wyleciały dwa nietoperze, a za nimi wyszła jakaś pani . Była stara, brzydka, miała miotłę i spiczasty kapelusz... Rozejrzała się i ku naszemu zdumieniu wzbiła się w chmury. Wiktor powiedział, że część osób ma sprawdzić, co jest w domu, a reszta czeka obok domu. Do domu weszłam ja, Lena i Mikołaj. Rozejrzeliśmy się. Zobaczyliśmy wielki kocioł. W środku coś się gotowało. Gdy podeszliśmy bliżej, para zaczęła buchać na wszystkie strony. W garze zobaczyliśmy żaby, pająki... Ble… Nagle usłyszeliśmy krzyk Wiktora i Natalki. Nadciągała czarownica! Chcieliśmy uciec, ale czarownica była pierwsza. Powiedziała, że zamknie nas w klatce i nigdy nie wypuści. Mikołaj zbladł, Lena zemdlała, a ja patrzyłam czarownicy prosto w oczy. Wtem zobaczyłam pięć mioteł na ścianie, a obok ciężki wazon. Podbiegłam do wazonu, chwyciłam go i rzuciłam w czarownicę. Kiedy padła na podłogę, szybko zawołałam resztę paczki. Wzięliśmy miotły i wybiegliśmy. Na dworze, w krzakach zobaczyliśmy Wiktora i Natalkę. Na miotłach polecieliśmy do namiotów. Zrobiło się jednak ciemno i nie widzieliśmy drogi. Musieliśmy zniżyć swój lot i poświecić latarkami. Zobaczyliśmy nasze namioty. Szybko weszliśmy do nich, zamknęliśmy je i gdy już mieliśmy zasnąć - Lena zauważyła jakiś dziwny cień. Zaległa cisza...Zobaczyła czarnego kruka. Patrzył na nas dziwnie i się nie ruszał. Następnego dnia towarzyszył nam w zbieraniu rzeczy. Mikołaj stwierdził, że to czarownica, która zmieniła się w kruka. Natalka powiedziała, że możemy go zabrać ze sobą. Miała w domu klatkę. Kiedy wychodziliśmy z lasu, Wiktor rozglądał się w poszukiwaniu czarownicy. Już sami nie wiedzieliśmy, czy dom czarownicy nam się nie śnił... Po kilku dniach, Natalka powiedziała nam w szkole, że kruk zniknął, a w klatce został tylko spiczasty kapelusz. Tata Mikołaja był leśniczym i powiedział, że w tym lesie na pewno nie ma żadnego domku. Spojrzeliśmy na siebie przerażeni...Nigdy więcej biwaków w lesie!

12. Hanna Pluta
Na początku ja, Olcia i Pati weszłybyśmy na dach i tam siedziały robiąc klasie złośliwe dowcipy. czytaj wiecej...

Następnie dziewczyny wraz ze mną przefarbowałyby końcówki na czarny. Po 3 lekcji weszłybyśmy na stare groby i potem PRZENIOSŁYBYŚMY SIĘ DO TEJ OSOBY gościu zacząłby nas gonić i po 2 godzinach zaprzyjaźniliśmy się. Nagle zegarek Olci zacząłby dziwnie wibrować i wróciłybyśmy, a grób byłby oblany krwią, która tworzyłaby napis: to nie przyjaźń... Znienacka nasze włosy zaczęłyby wypadać i wszyscy by się z nas śmiali... ale w następnej kolejności posprzątałybyśmy groby i się pomodliły, a na grobie tego gościa byłoby napisane dziękuje i wszystkie nasze życzenia by się spełniły.

13. Kacper Klimaszewski
Witajcie, jestem Kacper i mam w szkole trójkę najlepszych przyjaciół: Kubę - mojego brata bliźniaka, Janka i Miłosza. czytaj wiecej...

Razem tworzymy super zgraną paczkę. Na każdej przerwie robimy to co lubimy: gramy w ping ponga, rozmawiamy o grach komputerowych i ulubionych serialach, zwłaszcza tych oglądanych na teleTOON+. Niestety na inne rzeczy brakuje nam w szkole czasu. Dlatego też marzy mi się \"Nocowanie w szkole\". To taki czas kiedy tylko jedna klasa spędza cały wieczór i noc w szkole. Każdy przynosi swoje materace, śpiwory, poduszki koce, ulubione gry planszowe i pomysły na zabawę. Już od dawna planujemy z paczką, jak moglibyśmy się wtedy świetnie bawić. Każdy z nas ma w domu kostiumy i maski z Halloween, do tego parę strasznych efektów dźwiękowych puszczanych z przenośnego głośniczka i strasznie fajny żart gotowy! Myślicie, że nikt się nie nabierze? Pewnie by tak było, gdybyśmy od razu wyskoczyli w przebraniach. Cały plan polega na tym, że przyjdziemy do szkoły ubrani normalnie, zachowując się jak gdyby nic nie siedziało nam w głowach. Będziemy brać udział w grach i zabawach, a kiedy będzie już późno, zaproponujemy grę w opowiadanie strasznych historii. Każdy dzieciak to lubi, więc na pewno wszyscy się zgodzą. Pozwolimy opowiadać wszystkim chętnym, a na samym końcu przedstawimy naszą- wymyśloną oczywiście- historię chłopca, który zaginą gdzieś w szkole równo 100 lat temu. Jak to się stało? Nikt nie wie. Może to wina straszliwej burzy, która wtedy szalała, może porwał go wiatr przez niedomknięte okno, może trafił piorun, a może ze strachu schował się tak, że sam nie mógł znaleźć wyjścia z kryjówki... Postaramy się opowiadać tak, by wszyscy pomyśleli, że w tej historii może być choć odrobina prawdy. Podkreślając, że właśnie dziś mija dokładnie 100 lat od tamtego wydarzenia. Po tym, mam nadzieję udanym wstępie do naszego żartu, grzecznie położymy się spać, ale w cale nie myśląc o tym, żeby zasnąć... Kiedy już wszyscy będą spali, wymkniemy się na korytarz, gdzie przebierzemy się w upiorne stroje. Zaczniemy biegać po korytarzu, ale tak by na początku nikt nas nie widział, jedynie słyszał. Puścimy z głośniczka odgłos szalejącej burzy, staniemy w czterech najodleglejszych od siebie kontach korytarza i zaczniemy udawać na zmianę płacz i wołanie zaginionego chłopca. \"Mamo! Tato! Gdzie jesteście! Gdzie ja jestem!\" \"Czy ktoś mnie słyszy?\" \"Jestem tutaj sam, już tak długo!\" \"Czy ktoś tu jest!\" itp. Na pewno obudzi to wszystkich, no może poza Marcinem, bo jemu często zdarza się przysnąć na lekcjach i nawet nauczycielowi ciężko go dobudzić. Jestem ciekaw, czy ktoś poza Panią odważy się wyjść z klasy i sprawdzić co się dzieję... hehe. Oczywiście nie będziemy tego długo ciągnąć, żeby czasem ktoś na policję nie zadzwonił ze strachu. Jak tylko usłyszymy, że ktoś wychodzi z klasy, wyskoczymy na środek korytarza i krzykniemy: \" Mamy was!\" Już wyobrażam sobie te wszystkie wystraszone miny. Mam nadzieję tylko, że koledzy i Pani poznają się na naszym żarcie i koniec w końcu będą mieli z niego taką frajdę jak my, bo nie chciałbym dostać kolejnej uwagi do dziennika. Tak czy siak, na pewno będzie co wspominać!

14. Jakub Holcer
Ja i moi dwaj kumple z klasy Tymek, Piotrek i ja Kuba uwielbiamy bawić się na przerwach zinksami czytaj wiecej...

fajnie by było jakby ja jednej z długich przerw na korytarzu otworzył się portal, który przeniósłby nas w świat zinksow. wielkie gumowe ludki przemówiłyby ludzkim głosem, a my w ich pojazdach zwiedzalibyśmy zakątki ich świata, a srebrni bohaterowie pokazaliby nam tajniki jak stać sie ultimate czyli najlepszym wojownikiem, na koniec naszej podróży w nieznany świat zabraliby nas na wielką arenę zinksow gdzie odbywają się walki zinksow na żywo. Potem portal przeniósłby nas z powrotem w szkolne mury.

15. Mateusz Przybyłowski
Dziś nastał dla mnie ważny dzień. Z kolegami z drużyny piłkarskiej : Bartkiem, Kacprem, Michałem, Łukaszem, czytaj wiecej...

Nikodemem, Konradem, Igorem i Kubą gramy mecz z Legią. Za chwile wychodzimy odśpiewamy hymn ni i do boju. Zaczęła się gra, po kilku minutach Kuba trafił gola. Drużyna przeciwna próbowała nam strzelić gola lecz z marnym skutkiem, Łukasz był świetnym bramkarzem. Udało nam się trafić kilka goli aż nagle rozległ się gwizd koniec meczu 5:0 Super - Zwyciężyliśmy. W nagrodę otrzymaliśmy bilety na piłkę nożną naszej reprezentacji Polski w Warszawie no i oczywiście będziemy mogli zrobić sobie z nimi zdjęcia! Super. O tym marzyłem!

16. Marcelina Wiesiołek
Ze szkolną paczką chciałabym polecieć latającym dywanem w daleką podróż Safari. czytaj wiecej...

Tam zaprzyjaźnilibyśmy się ze zwierzętami. Lew, żyrafy czy zebry dałyby nam się głaskać, przybijałyby z nami kopytko i biegałybyśmy do woli. Poznalibyśmy życie tych zwierząt i na lekcje biologii bylibyśmy zawsze przygotowani. Byłaby to wspaniała przygoda, lekcja i wspomnienia. Kto wie może to marzenie dla mnie i paczki moich przyjaciółek kiedyś się spełni?

17. Anita Mrożek
Przygoda z paczką przyjaciół-pod skrzydłami anioła gdzieś, gdzie żaden problem przemknąć się nie zdoła. czytaj wiecej...

Gdzieś, gdzie świat jest jasny, że powieki same chcą się podnieść prędko, zrzucić piżamę pobiec polem pełnym ziołowych rozkoszy smakować witamin z pełnych jagód koszy, wyłączyć telefon, zapomnieć o pracy, brać , co życie dało, mieć to jak na tacy. Brodzić na bosaka co rano po rosie złoto znaleźć w zboża kłosie, srebrem niech będzie woda ze strumyka, w której się przyglądam siedząc na kamykach. Tam morze z niebem się łączy, tam świat zaczyna się, a może kończy. Choć patrzę długo, oczom wciąż mało, pragnę zatrzymać chwilę wspaniałą. Choć pora wracać, to moje serce tam chce być zawsze i nigdzie więcej.

18. Jaśmina Fijałkowska
Jaśmina Mam na imię Jaśminka i chodzę do pierwszej klasy:) Jestem małą marzycielką, czytaj wiecej...

więc chciałabym z moimi przyjaciółmi z klasy spędzić dzień latając na zaczarowanym dywanie jak Alladynem z bajki :) Latalibyśmy po całym świecie i dokarmiali zwierzątka, które są głodne i nie mają własnego domku. Na co dzień pomagam dokarmiać zwierzęta i dlatego swoją pasją chciała bym zarazić moich przyjaciół z klasy pokazując im że to daje niesamowitą radość jak piesek czy kotek się cieszą z tej drobnej pomocy .Bo każdy z nas chce miłości ! A ta podróż nie dość że była by jak z bajki to i pożyteczna nie tylko dla nas :) Na początek wyprawy odwiedzili byśmy w Polsce schroniska które niestety mają dużo piesków i kotków niechcianych ;( Miałabym oczywiście moce, które spełniają życzenia jak np. ogromne ilości karmy bym wyczarowała i te zwierzątka wspólnie z moimi koleżankami i kolegami bym obdarowała :) Później polecielibyśmy w inne kraje gdzie się dzieje krzywda naszym przyjaciołom zwierzaczkom i tam byśmy również nieśli pomoc a przy tym zwiedzali najpiękniejsze zakątki świata. Nasza Pani by z nami poleciała bo zna się na geografii i wie gdzie najlepiej polecieć :) Ach to by był cudowny dzień jeden z najlepszych dni jaki miałam :) Bo rodzice mi mówią, że dobro wraca więc warto pomagać bo nie wiadomo czy ja a może i Ty nie będziesz potrzebować pomocy !!!

19. Aneta Grzywna
Z paczką przyjaciół przenieść się do Nibylandii, czyli krainy wiecznego dzieciństwa i marzeń. czytaj wiecej...

Ogramy latający dywan rozwinie się nad moją głową, zapraszając na swe włości ,traktując jak królową. Dam się ponieść szałowi podniebnej podróży. Przenieślibyśmy się z miejsce gdzie ludzie tylko śnią. Piękna kraina z palmami, złotym piaskiem mlekiem i miodem płynąca Tam gdzie nigdy bym nie dorosła. Jako szczęśliwe dziecko zanurzyłabym się w lazurze oceanu z syrenami. Grasowałabym po słonych zimnych wodach z piratami. Spełniła kolorowe życzenia z wróżkami. Bez trosk, złamanych serc, rozczarowań, samotności. Szybowałabym w stronę nieba, huśtała na księżycu gdy będzie połówka. Zjadała chmury, które smakują jak cukrowa wata. Nic oprócz naszego dzieciństwa nie miałoby znaczenia. Po spełnieniu marzenia mego wrócę do kraju ukochanego.

20. Emilka Gerłowska
Przygodę opiszę tak: Wstalibyśmy bardzo rano. Spotkalibyśmy się w naszej tajnej kryjówce, czytaj wiecej...

czyli jamie zielonych świnek z ,,Angry Birdsów". Po omówieniu planu działania wzięlibyśmy naszego pupilka (pandę Marysię) i wsiedlibyśmy do magicznego busa naszego sąsiada, który zawiózłby nas do irlandzkich skrzatów, które dałyby nam pozwolenie na... wyprawę po tęczy i szukanie garnuszka ze złotem. Następnie pojechalibyśmy do Londynu, aby poprosić, londyńskiego stworka, aby w Polsce padał deszcz. Kolejnym miejscem, które koniecznie musielibyśmy odwiedzić, byłby równik. Tam poprosilibyśmy krasnoluda równikowego, aby nad Polską Słońce zaczęło grzać w zenicie. Oczywiście prośby nie spełniłyby się od razu, ponieważ stwory, które prosiliśmy mają bardzo dużo próśb, takie jak nasze. Słyszeliśmy, że na odpowiedź trzeba czekać ok. 2 miesięcy! Na szczęście dzięki dzisiejszej technologii kiedy odpowiedzi będą już gotowe po prostu dostanę esemesa. Czekalibyśmy niecierpliwie. Marysia najbardziej! Nagle pewnego dnia (19 marca w sobotę) dostałabym wiadomość od skrzatów. Brzmiałaby tak: ,,Kochani! Jako główny skrzat wszystkich skrzatów, oznajmiam, że nie mam nic przeciwko, abyście poszukali garnka złota. I tak Wam się nie uda. Jeszcze nikomu się nie udało oprócz mi, bo to ja zakopałem ten skarb. Powodzenia!". Poszłabym od razu do kryjówki i oznajmiła reszcie o tej wyjątkowej wiadomości. Nazajutrz dostałabym wiadomość od stworka londyńskiego, która brzmiała tak: ,,Hahaha! Oczywiście, że ześle nad Polskę trochę deszczu! To przyjemność, gdy ktoś mnie prosi i rzecz, w której się specjalizuje! Deszcz zacznie padać dzisiaj o 11.30 na polski czas. Do zobaczenia!". Nie chciałoby mi się iść do kryjówki, więc wysłałabym esemesa do reszty paczki. Następnego dnia o 9.00 dostałabym wiadomość od krasnoluda, że słońce w zenicie pojawi się o 11.00 na nasz czas. Oczywiście wszystkie esemesy byłyby po angielsku. O 10.50 ogłosiłabym zbiórkę u zielonych świnek. Omówilibyśmy wszystko, wsiedli w bus sąsiada i wyruszylibyśmy na tęcze. Wysiedlibyśmy, aby nie jechać po zjawisku pogodowym, żeby go nie zniszczyć. Idąc patrzylibyśmy na domy i ludzi, którzy spoglądaliby na nas jak na ufoludków. Najbardziej zdziwiłoby ich, to że oprócz gromadki ludzi szłaby też na różowej smyczy w cekiny panda Marysia. Każda osoba szłaby na innym kolorze tęczy. Każdy kolor to byłby, także inny nastrój, który miałby człowiek (lub Panda Marysia) podążający do skarbu. Kolory tęczy miałyby następujące emocje: czerwony - byłaby to miłość do innych odkrywców, którzy podążają z nami do szukania skarbu, pomarańczowy - chęć do podróżowania i odkrywania innych zwierząt, roślin czy nawet plemion, żółty - te uczucie polegałoby na dzieleniu się szczęściem, które niestety nie mają wszyscy, zielony - osoba, która szłaby po zielonym odczuwałaby pragnienie pomagania światu z walką z globalnym ociepleniem oraz z śmieciami pływającymi w morzach i oceanach, niebieski i granatowy - gdyby szło się po tych kolorach czułoby się pewność siebie i moc pomagania innym, i na sam koniec fiolet - fioletowy oznaczałby sukces. Sukces nie z tego powodu, że zaraz znajdzie się skarb, ale z powodu tego, że ma się przyjaciół. PRAWDZIWYCH przyjaciół. Nie mogę powiedzieć, że przygoda zakończyłaby się odnalezieniem skarbu, bo tego nie wiem. Mogę za to powiedzieć, że zakończyła super zabawą z przyjaciółmi. I to jest najważniejsze.

Nagrody

nagrody

Nagrody:

20 zestawów składających się z
-
książki „Gieśki”
- bidonu z logo teleTOON+
- torby z logo teleTOON+

Nagrody przyznawane wg kolejności na liście laureatów.

Nagrody otrzyma 20 osób/ laureatów konkursu. Zwycięzców wyłoni komisja konkursowa na podstawie najbardziej kreatywnych prac.

W konkursie będą brane pod uwagę prace tylko tych osób, które prawidłowo wykonały polecenie konkursowe i podały poprawne dane adresowe w formularzu konkursowym. Uwaga, praca powinna być wykonana samodzielnie.  

Uczestnicy, którzy prześlą błędne lub niepełne dane w formularzu, nie będą brani pod uwagę przy wyłanianiu laureatów naszej zabawy.

Konkurs przeznaczony dla dzieci do 12 r.ż. za zgodą opiekunów prawnych.

Termin nadsyłania prac: do 30 listopada 2019 r.

Lista Laureatów na naszej stronie internetowej już 12 grudnia 2019r.

Nagrody zostaną rozesłane do laureatów w ciągu 60 dni od daty ogłoszenia wyników konkursu.

Regulamin konkursu

inne konkursy

Chcesz oglądać TeleTOON+? Zamów w pakiecie Platformy CANAL+. SPRAWDŹ >